dotcomwebdesign.com
Odrobina sceptycyzmu > Na sportowo i ludowo
 
 


Na sportowo i ludowo

Majówka pierogami malowana

Używaj pókiś młody - śpiewał na pyrzyckiej majówce ludowy zespół Bobrzymianka. Pyrzycką majówkę zdominował Festiwal Pierogów, na który zjechało wiele zespołów ludowych.

Nie dojechała lwowska kapela "Kresowianka", która w tym czasie występowała we Lwowie. W ostatniej chwili okazało się, że nie zdoła dotrzeć na festiwal kapela podwórkowa "Bez zagrychy". Reszta dopisała i była zabawa, jak się patrzy.

Zespoły występowały podczas Trzeciego festiwalu Pierogów w ramach Rejonowego Przeglądu Zespołów Ludowych. Rywalizowały ze sobą, jako że najlepsze pojadą na wojewódzki przegląd zespołów ludowych. Odbędzie się w lipcu prawdopodobnie w Lipianach. Wyróżniono kapele Pyrzyczanie, Wełtynianka, Bartkowiacy, Jaworek i Borzymiankę.

Kto nie słuchał ludowych kapel, ten krążył wśród kramów, gdzie oferowano jedzenie, którego na co dzień nikt w sklepie nie kupi. Dominowały pierogi z mięsem, serem, boczkiem, szpinakiem, ciastem francuskim i kilkunastoma jeszcze nadzieniami. Wszystkie można było nie tylko smakować, ale i kupić.

Oferowano też wypieki domowe. Nie tylko ciasta, o których istnieniu tylko tu, na jarmarku w Pyrzycach można było się dowiedzieć, że istnieją, ale również różne rodzaje chleba.

- W przyszłym roku impreza zostanie zorganizowana dużo huczniej - obiecuje Kazimierz Lipiński, burmistrz Pyrzyc. - Chcemy ją nagłośnić na całe województwoi, a póżniej na kraj. Tylko bowiem Pyrzyce mają taki festiwal i grzechem byłoby nie promować takiej imprezy.

Specjalna komisja oceniała wyroby. Wyróżniono m.in. chleb z buraczkami czerwonymi Marii Kurkowskiej, pierogi kwaśniaki Bogumiły Kazimierczak, chleb cygański stowarzyszenia Romów "Patra" oraz chleb pszenny z pyrzyckiej mąki pszennej Jolanty Magiera.

Na Stadionie Miejskim odbywały się w tym czasie różne imprezy sportowe. Ich uczestnicy narzekali, że nie mogą przyjść na festiwal pierogów. Stąd pojawili się tylko ich wydelegowani koledzy, którzy jeszcze nie brali udziału w zawodach. To oni robili zakupy.

- Dla mojej drużyny mam zamówienie na 16 porcji, ale tu zgłupiałem - przyznaje Heniek. - Kazali kupić pierogi, a tu do wyboru jest kilkadziesiąt rodzajów. Nie wiem, co wybrać.

Turnieje - tenisa ziemnego, szachowy, piłki siatkowej plażowej, nożnej, to tylko niektóre z imprez, które odbywały się w różnych miejscach. W trakcie czynna była też wystawa "Pół żartem, pół serio".


Inne tematycznie powiązane strony: